Co jeść latem? Ma być lekko, szybko no i wypadałoby, żeby było w miarę zdrowo... Sezon na warzywa w pełni, warto z tego skorzystać!
Kuskus może nie jest królową kasz, ale z pewnością jest najszybszy. Do tego wystarczy posiekać warzywa i...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron Ryż Kasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron Ryż Kasza. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 sierpnia 2016
środa, 4 maja 2016
Szczypta smaku - kardamon - królowa przypraw
Kardamon... Moja ulubiona przyprawa. Nie wyobrażam sobie swojej kuchni bez kardamonu! Serio. Zabierzcie nawet pieprz i sól, ale kardamonu nie oddam! Chyba nie bez powodu bywa nazywany Królową Przypraw... (Królem jest zwyczajowo czarny pieprz).
Jest to trzecia (wg. niektórych źródeł druga) najdroższa przyprawa na świecie, pierwszy jest szafran, druga wanilia, obie również bardzo lubię. Poza tym okazuje się, że kardamon można również palić! Ale tu nie o tym. A więc jak używać kardamonu w kuchni i skąd się on w ogóle bierze...?
Jest to trzecia (wg. niektórych źródeł druga) najdroższa przyprawa na świecie, pierwszy jest szafran, druga wanilia, obie również bardzo lubię. Poza tym okazuje się, że kardamon można również palić! Ale tu nie o tym. A więc jak używać kardamonu w kuchni i skąd się on w ogóle bierze...?
środa, 27 kwietnia 2016
Orzo pasta z groszkiem - risotto w 5 minut!
Orzo pasta, czyli po polsku makaron-ryż. Makaron w kształcie ziarenek ryżu, który podobnie jak prawdziwy ryż ma dość wysoką zawartość skrobi, więc bardzo dobrze nadaje się do robienia tego szybkiego risotto.
Dziś musiałam nakarmić 4 głodne paszcze! Niedawno znalazłam kilka przepisów z orzo i wg. ich autorów przygotowanie całego dania z orzo zajmuje ok. 10 miunt... Nie wierzyłam, ale postanowiłam samo orzo wypróbować (do prawdziwego rzadko risotto mam cierpliwość...). Z ciekawości postanowiłam zmierzyć czas. Od momentu, gdy miałam przygotowane składniki na blacie (wyjęte z lodówki) do momentu podania... niecałe (sic!) 10 minut! Musicie spróbować!!!
środa, 6 kwietnia 2016
Wybornie aromatyczny pstąg w 5 minut oraz jak wybrać świeżą rybę
Dosłownie. 5 minut. Dokładnie tyle potrzeba na przygotowanie. Robi się samo, a Wy macie czas na swoje przyjemości, np. Nuts Dunkin' with Sorted Food (patrz niżej)! ;) I już!
A więc znowu pytanie co dobrego można zrobić w środku tygodnia... Musi być naprawdę szybko i łatwo.
A więc znowu pytanie co dobrego można zrobić w środku tygodnia... Musi być naprawdę szybko i łatwo.
niedziela, 3 kwietnia 2016
Asian stir-fry
Szybki obiad w tygodniu? Domowy "chińczyk"? Proszę bardzo!
Zaskoczona (nota bene dość łatwym) znalezieniem sosu Worcestershire Lea&Perrins w sklepie blisko domu od razu zaczęłam szukać dla niego jakiegoś ciekawego przepisu, a że przy okazji kupiłam też jajeczne noodle, to wybór nie był trudny ;)
Po przeczytaniu listy składników pewnie część osób powie "WTF?!"
Zaskoczona (nota bene dość łatwym) znalezieniem sosu Worcestershire Lea&Perrins w sklepie blisko domu od razu zaczęłam szukać dla niego jakiegoś ciekawego przepisu, a że przy okazji kupiłam też jajeczne noodle, to wybór nie był trudny ;)
Po przeczytaniu listy składników pewnie część osób powie "WTF?!"
niedziela, 20 grudnia 2015
Miętus dalekowschodni z kieszonki. Ot co!
A co dokładnie? Zdrowy obiad na słodko! Miętus - słodkowodna ryba z dorszowatych - pieczony w kieszonce z papieru Saga (w sumie to zwykły woskowany pergamin, testowałam go dziś pierwszy raz, jest ok, ale bez rewelacji) z chutneyem z mango i ryżem szafranowym z kokosem. Takie azjatyckie szaleństwa na przedświąteczny weekend! :)
Miętus po azjatycku z ryżem szafranowy i chutneyem z mango
Miętus po azjatycku z ryżem szafranowy i chutneyem z mango
poniedziałek, 4 lutego 2013
Tażin - przepis
O tażinie (wcale nie) wszystko tu.
Pisłam o naczyniu, marynowaniu cytryn i robieniu ras el hanout i o tażinie w ogóle.
Dziś obiecany przepis.
Tak jak pisałam składniki można w zasadzie dowolnie dobierać. Dziś podaję przepis na mój wczorajszy tażin, którym posilaliśmy się przy moich 'kuchennych rewolucjach'. U mnie w kuchni duże zmiany, o czym za czas jakiś, jak już będzie co pokazywać :)
Tażin na kuchenne rewolucje
Czas: 20 min. przygotowanie + 120 min. gotowanie
Składniki (na 5-7 porcji):
oliwa z oliwek, 2 łyżki
4 duże ziemniaki
4 marchewki
2 cukinie
2 pietruszki (korzeń)
1/8 selera (korzeń)
1 puszka pomidorów (całe, bez skórki, bez dodatków)
czarne oliwki, 100-150 gr lub wg. uznania, drylowane, bez nadzienia, w zalewie wodnej
ok. 80 gr suszonych lub wędzonych śliwek
3-4 łyżki ziaren sezamu
6 ząbków czosnku (polski czosnek!)
kilka gałązek świeżej mięty
marynowana cytryna
ras el hanout, min. 2 -3 łyżki
ok. 0,5 l bulionu -> albo gotujecie rosół albo 1 eko kostka zalana 0,5 l wrzątku
1 niecała szkl. kaszy kuskus
deska do krojenia
nóż
obieraczka
naczynie do tażinu, czyli najlepiej tażin albo np. żeliwna brytfanka z przykrywką (ja korzystam z takiej)
bardzo przyda się też młynek do przypraw lub/i moździerz do zrobienia ras el hanout
Jak zrobić:
Naczynie do tażinu wysmarować oliwą, dno i boki.
Sezam uprażyć na patelni - ziarna wysypać na rozgrzaną patelnię i prażyć na średnim ogniu do momentu aż się zarumienią.
Oliwki odcedzić i pokroić. Śliwki również pokroić.
Ziemniaki, marchewki, pietruszki, seler i cukinie obrać i pokroić w talarki lub paski lub średnią kostkę.
Pomidory odsączyć i pokroić.
Pokrojone warzywa, śliwki i oliwki układać warstwami w naczyniu, obficie posypując ras hanout i sezamem.
Na wierzch położyć cytrynę, rozgniecione (nieobrane!) ząbki czosnku i miętę.
Wszystko podlać sokiem z pomidorów i bulionem.
Naczynie przykryć i wstawić do rozgrzanego piekarnika. Piec (nie odkrywając!) ok. 120 min. w temp. 180-200 st. Na 5 min przed podaniem dosypać kuskus. Pododawać najlepiej bezpośrednio po zrobiniu, 'prosto z pieca'!
Smacznego!
شهية طيبة!
Pisłam o naczyniu, marynowaniu cytryn i robieniu ras el hanout i o tażinie w ogóle.
Dziś obiecany przepis.
Tak jak pisałam składniki można w zasadzie dowolnie dobierać. Dziś podaję przepis na mój wczorajszy tażin, którym posilaliśmy się przy moich 'kuchennych rewolucjach'. U mnie w kuchni duże zmiany, o czym za czas jakiś, jak już będzie co pokazywać :)
Tażin na kuchenne rewolucje
Czas: 20 min. przygotowanie + 120 min. gotowanie
Składniki (na 5-7 porcji):
oliwa z oliwek, 2 łyżki
4 duże ziemniaki
4 marchewki
2 cukinie
2 pietruszki (korzeń)
1/8 selera (korzeń)
1 puszka pomidorów (całe, bez skórki, bez dodatków)
czarne oliwki, 100-150 gr lub wg. uznania, drylowane, bez nadzienia, w zalewie wodnej
ok. 80 gr suszonych lub wędzonych śliwek
3-4 łyżki ziaren sezamu
6 ząbków czosnku (polski czosnek!)
kilka gałązek świeżej mięty
marynowana cytryna
ras el hanout, min. 2 -3 łyżki
ok. 0,5 l bulionu -> albo gotujecie rosół albo 1 eko kostka zalana 0,5 l wrzątku
1 niecała szkl. kaszy kuskus
deska do krojenia
nóż
obieraczka
naczynie do tażinu, czyli najlepiej tażin albo np. żeliwna brytfanka z przykrywką (ja korzystam z takiej)
bardzo przyda się też młynek do przypraw lub/i moździerz do zrobienia ras el hanout
Jak zrobić:
Naczynie do tażinu wysmarować oliwą, dno i boki.
Sezam uprażyć na patelni - ziarna wysypać na rozgrzaną patelnię i prażyć na średnim ogniu do momentu aż się zarumienią.
Oliwki odcedzić i pokroić. Śliwki również pokroić.
Ziemniaki, marchewki, pietruszki, seler i cukinie obrać i pokroić w talarki lub paski lub średnią kostkę.
Pomidory odsączyć i pokroić.
Pokrojone warzywa, śliwki i oliwki układać warstwami w naczyniu, obficie posypując ras hanout i sezamem.
Na wierzch położyć cytrynę, rozgniecione (nieobrane!) ząbki czosnku i miętę.
Wszystko podlać sokiem z pomidorów i bulionem.
Naczynie przykryć i wstawić do rozgrzanego piekarnika. Piec (nie odkrywając!) ok. 120 min. w temp. 180-200 st. Na 5 min przed podaniem dosypać kuskus. Pododawać najlepiej bezpośrednio po zrobiniu, 'prosto z pieca'!
Smacznego!
شهية طيبة!
sobota, 2 lutego 2013
Gdzie mieszka Tażin i o cudownym zmartwychwstaniu
Tażin.
Lub tadżin lub tagine lub tajine.
Zdj. tu.
Tażin to po pierwsze specjalne naczynie charakterystyczne dla kuchni Maghrebu, a szczególnie marokańskiej. To gliniana misa ze stożkową kominową pokrywą, często charakterystycznie zdobiona. Po drugie specjalne danie z tegoż regionu przyrządzane w... właśnie tażinie. Bardziej dociekliwych tych zawiłości odsyłam do wujka googla :).
Co jest w tażinie ważne? Naczynie - o którym dalej. Poza tym, a może właśnie przede wszystkim przyprawa Ras el hanout i marynowane cytryny.
Ras el hanout to mieszanka przypraw i ziół. Nazwa znaczy mniej więcej tyle co "wizytówka sklepu" i bierze się z tradycji "mieszanka najlepszych przypraw jakie ma do zaoferowania dany sklep/sprzedawca". Dziś to po prostu zwyczajowa nazwa marokańskiej mieszanki przypraw. Ile sklepów i ilu szefów kuchni tyle odmian, choć ma kilka podstawowych składników.
Bazą jest najczęściej słodka papryka. Poza tym: chilli lub/i ostra papryka, kardamon, goździki, cynamon, kolendra (ziarna) lub świeże liście siekane, gałka muszkatołowa, czarny pieprz. Najlepiej oczywiście, gdy wszystkie przyprawy są świeżo mielone/tarte. Dalej - te niestety są rzadziej dostępne w Polsce - tamaryszek, pączki róży i... W różnych odmianach występują też: kurkuma, szafran, jałowiec, imbir, mięta, natka pietruszki, tymianek, rozmaryn, ziele angielskie i... Podpowiedzią służy też angielska Wikipedia. :)
Można oczywiście kupić gotową mieszankę. Ale sądzę, że lepiej zrobić ją samodzielnie. Ja robię sama. Jakie jest moje ras el hanout? Nie powiem! Mam swoją ulubioną bazę, ale poza tym za każdym razem inne, zależy od dnia, humoru, pogody, okazji... Eksperymentujcie, szukajcie nowych smaków, poznawajcie przyprawy i zioła! Polecam kupowanie, jeśli to możliwe, całych nasion lub ziaren etc i mielenie na świeżo: w młynku, w moździerzu lub nawet zgniatanie pomiędzy dwoma łyżkami albo wałkiem do ciasta.
Poza tym jeśli chodzi o przyprawianie: jeszcze czosnek. Najlepiej całe ząbki, nieobrane, lekko rozgniecione. Oraz gałązki świeżych ziół, np. mięty lub rozmarynu. Opcjonalnie do podawania posiekana natka pietruszki.
UWAGA!
1) Tażinu nigdy się nie soli.
2) Ras el hanout dodaje się bardzo obficie. Ja zużywam ok. 1/3 - 1/2 szkl. przyprawy na jeden raz.
Na zdj. moje dzisiejsze ras el hanout.
Marynowane cytryny. Tradycyjnie marynowanie cytryny trwa ok. 1 miesiąca lub nawet dłużej.
Ja po pierwsze do cierpliwych nie należę, po drugie najczęściej gotuję ad hoc, po trzecie zawsze zapominam zamarynować wcześniej 'na zapas'. A więc wersja ekspresowa: cytrynę umyć, można obrać, ale nie koniecznie. Pokroić w plasterki i układać warstwami obficie przesypując solą w słoiczku. Zalać wrzątkiem. Słoik zakręcić, ew. zawekować. Odstawić na min. 2-3 godz. Najlepiej oczywiście na kilka dni. Można trzymać w lodówce lub w temp. pokojowej.
Na zdj. niedojrzały jeszcze owoc cytryny w szklarni ogrodu botanicznego w Leuven.
Gdzie mieszka tażin i o cudownym zmartwychwstaniu właśnie, czyli naczynie.
Tradycyjnie tażin robi się w... tażinie na ogniu. Mniej tradycyjnie w.. tażinie, ale w piekarniku lub piecu opalanym drewnem - jak piec do pizzy (restauracje). Jeszcze mniej tradycyjnie - wg. kreatywności gotującego. Widziałam już pomysły robienia komina z folii aluminiowej do żaroodpornego naczynia, a nawet pomysł gotowania w garnku lub patelni.
Ja optuję za: a) ceramicznym garnkiem z pokrywką, b) żaroodpornym szklanym naczyniem z pokrywką lub c) tradycyjną żeliwną brytfanką, również z przykrywką. Dlaczego z przykrywką? W przygotowywaniu tażinu ważne jest, aby w czasie gotowania/pieczenia/duszenia był w miarę szczelnie przykryty i NIE należy go odkrywać ani mieszać etc aż do momentu podania.
Ja korzystam z żeliwnej brytfanki. Bardzo starej i bardzo dobrej. Ok. pół roku temu robiłam generalny przegląd wszelkich kuchennych utensyliów i właśnie wtedy ją znalazłam. Po babci. A babcia była oczywiście najlepszą babcią na świecie, ale też bardzo dobrze gotowała. Właśnie wraz z cudownym odnalezieniem brytfanki zmartwychwstał kuchennych duch babci. Jakoś od tej pory wszystko wychodzi jeszcze lepiej i jeszcze przyjemniej się gotuje!
Na zdj. mój dzisiejszy tażin.
Mięso, warzywa, owoce, orzechy, kuskus..., czyli pozostałe składniki.
Tak jak nie ma jednego przepisu na ras el hanout, tak samo nie ma jednej listy pozostałych składników.
Najczęściej tażin robi się z jagnięciną lub kurczkiem, ew. z ciemnym mięsem, wtedy można podlać czerwonym winem. Ja nie jem mięsa, więc opcja wege, czyli po prostu bez mięsa i już. Poza tym tażin i tak bazuje przede wszystkim na warzywach. Czasami robię go, gdy przychodzi pora na 'przegląd lodówki'.
Można też robić z rybą.
Warzywa - w zasadzie nadają się wszystkie. Najczęściej: bakłażany, cukinia, marchewka, korzeń pietruszki, cebule, ziemniaki, papryka, pomidory, fasola, ciecierzyca, ogórek, a nawet seler. Poza tym oliwki, zielone lub czarne, ew. czerwone, ale te są rzadko dostępne; drylowane, bez nadzienia.
Owoce - suszone lub wędzone: śliwki, morele, rodzynki, daktyle, figi. Opcjonalnie otarta skórka z pomarańczy, cytryny lub limonki. Ew. gruszki lub melon.
Orzechy: blanszowane lub prażone migdały, orzechy włoskie, prażony sezam, orzechy nerkowca.
Kuskus: dodaje się go na koniec, ponieważ bardzo szybko puchnie i wchłania dużo wody. Trzeba tylko pamiętać, aby nie przedobrzyć i np. jeśli dajemy dużo ziemniaków czy ciecierzycy, wtedy zrezygnować z kuskusu lub dać go dużo mniej.
Oliwa z oliwek - do posmarowania formy, ew. podlania, najlepiej oczywiście extra virgine.
Bulion - do podlania całości jeszcze przed pieczeniem. Oby nie z kostki z glutaminianem sodu! Można teraz dostać kostki eko, bez gs, nawet w rozsądnej cenie (ok. 8-9 zł za 6 szt.). Dla wytrwałych i cierpliwych - gotowanie domowego bulionu. Ja bardzo rzadko to robię i nie jest to moja specjalność, za to bardzo dobrze robi bulion/rosół mój kolega. Może podzieli przepisem? :)
Opcjonalnie można podawać z serem np. feta.
A dlaczego u mnie w zakładce "Z podróży"? Znam dobrze kuchnię arabską, ale Lewantu, a nie Maghrebu. Tażin jadłam po raz pierwszy w Belgii! Polecam marokańską restaurację w starej części Leuven. Więc smak przywieziony z podróży. A jak widać danie ciekawe, całą książkę by można...
Jeszcze kilka słów dla dociekliwych tu, z filmikiem.
Uff!
Wbrew pozorom zrobienie tażinu jest bardzo proste. Jest to typowe one-pot-dish i typowe 'wrzuć i niech się samo gotuje'. Właściwy przepis na tażin w niedzielę, a tym czasem dobrego weekendu :)
A na koniec piękne ziarna kardamonu (zdj. z ang. Wikipedii). Jedna z moich ulubionych przypraw! A jak się właśnie dowiedziałam trzecia najdroższa ze wszystkich przypraw na świecie, pierwszy jest szafran, druga wanilia, obie również bardzo lubię. Poza tym okazuje się, że kardamon można również palić!
sobota, 14 lipca 2012
Ser kozi, ser kozi, ser kozi...
Zapomniałam zjeść! Jakoś tak dziś cały dzień mi upłynął szybko i na robieniu różnych rzeczy i... zapomniałam zjeść! Więc kiedy sobie wreszcie to uświadomiłam, zdałam sobie sprawę z tego, że jestem bardzo głodna, chcę zjeść coś sycącego i na ciepło; no i oczywiście coś co uda się przygotować bardzo szybko. Pora taka, że sklepy już zamknięte. A tu w lodówce prawie pusto! Prawie, czyli jednak nie całkiem...
Do konsumpcji (a tym samym kupowania) koziego czy owczego sera nigdy nie trzeba mnie namawiać. Pamiętacie poprzedni przepis? Nie byłam pewna ile (i jakiego rodzaju) sera będzie potrzeba, więc oczywiście kupiłam 'z górką' i od razu dwa rodzaje - pleśniowy, wygląda trochę jak camembert, chociaż w środku ma konsystencję raczej tłustego twarogu i najczęściej występuje w długich roladach oraz 'zwykły', czyli taki kozi odpowiednik klasycznego żółtego sera, z tym, że ten jest biały i ma bardziej kremową konsystencję. Wykorzystałam też tagliatelle.
Super proste i super szybkie tagliatelle z sosem serowym
Czas wykonania (od momentu wejścia do kuchni do momentu rozpoczęcia konsumpcji ;) ) 10 min.!
Składniki (na 2 porcje):
2 małe/średnie cebule - 1 dymka, 1 czerwona
1 papryczka chilli
ser kozi zwykły i pleśniowy, w proporcjach 1:1, ok. 150 gr (czyli takie 2 garści)
śmietanka 30%, ok. 100 ml (czyli ok. 1/3 szklanki) lub wg. uznania
pół czerwonej słodkiej papryki lub 1 mała
sól i pieprz (użyłam ziołowego) do smaku
oliwa z oliwek
pasta tagliatelle, po ok. 80-100 gr na porcję (czyli po 4-5 gniazd)
garnek, patelnia, deska do krojenia, nóż
Jak zrobić:
Wstawić wodę na makaron, gdy się zagotuje, na wrzątek z dodatkiem ok. 1 łyżki oliwy i soli wrzucić makaron, gotować wg. instrukcji na opakowaniu, odcedzić. W międzyczasie:
Papryczkę chilli oczyścić z nasion, posiekać drobno.
Cebule obrać i posiekać.
Na patelni rozgrzać oliwę, ok. 2 łyżki. Wrzucić chilli i podsmażać ok. 1 min. Dodać cebulę, podsmażać mieszając do momentu, gdy się zeszkli. W międzyczasie pokroić w kostkę sery oraz paprykę.
Dodać sery, zamieszać, gdy zaczną się rozpuszczać, dodać śmietankę. Od czasu do czasu mieszać i gotować do momentu uzyskania w miarę jednolitej kremowej konsystencji. Dodać paprykę. Gotować jeszcze ok. 1-2 min. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Makaron rozłożyć na talerze, dodać sos.
Gotowe! :)
Smacznego!
Do konsumpcji (a tym samym kupowania) koziego czy owczego sera nigdy nie trzeba mnie namawiać. Pamiętacie poprzedni przepis? Nie byłam pewna ile (i jakiego rodzaju) sera będzie potrzeba, więc oczywiście kupiłam 'z górką' i od razu dwa rodzaje - pleśniowy, wygląda trochę jak camembert, chociaż w środku ma konsystencję raczej tłustego twarogu i najczęściej występuje w długich roladach oraz 'zwykły', czyli taki kozi odpowiednik klasycznego żółtego sera, z tym, że ten jest biały i ma bardziej kremową konsystencję. Wykorzystałam też tagliatelle.
Super proste i super szybkie tagliatelle z sosem serowym
Czas wykonania (od momentu wejścia do kuchni do momentu rozpoczęcia konsumpcji ;) ) 10 min.!
Składniki (na 2 porcje):
2 małe/średnie cebule - 1 dymka, 1 czerwona
1 papryczka chilli
ser kozi zwykły i pleśniowy, w proporcjach 1:1, ok. 150 gr (czyli takie 2 garści)
śmietanka 30%, ok. 100 ml (czyli ok. 1/3 szklanki) lub wg. uznania
pół czerwonej słodkiej papryki lub 1 mała
sól i pieprz (użyłam ziołowego) do smaku
oliwa z oliwek
pasta tagliatelle, po ok. 80-100 gr na porcję (czyli po 4-5 gniazd)
garnek, patelnia, deska do krojenia, nóż
Jak zrobić:
Wstawić wodę na makaron, gdy się zagotuje, na wrzątek z dodatkiem ok. 1 łyżki oliwy i soli wrzucić makaron, gotować wg. instrukcji na opakowaniu, odcedzić. W międzyczasie:
Papryczkę chilli oczyścić z nasion, posiekać drobno.
Cebule obrać i posiekać.
Na patelni rozgrzać oliwę, ok. 2 łyżki. Wrzucić chilli i podsmażać ok. 1 min. Dodać cebulę, podsmażać mieszając do momentu, gdy się zeszkli. W międzyczasie pokroić w kostkę sery oraz paprykę.
Dodać sery, zamieszać, gdy zaczną się rozpuszczać, dodać śmietankę. Od czasu do czasu mieszać i gotować do momentu uzyskania w miarę jednolitej kremowej konsystencji. Dodać paprykę. Gotować jeszcze ok. 1-2 min. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Makaron rozłożyć na talerze, dodać sos.
Gotowe! :)
Smacznego!
środa, 11 lipca 2012
The Challenge 1.1 Rocky start with my own twist
O co chodzi?! Przypomnienie tu.
Już dziś zrobiłam pierwszy przepis z "Kuchni Wegetariańskiej" Nicoli Graimes. Przepis oryginalny poniżej, sekcja Gotowanie, Dania Lekkie, str. 159.
Tagliatelle z wiosennymi warzywami i cytryną

Cóż, wszystko pięknie, tylko wiosna się już skończyła. Tak więc szparagi zastąpiłam zieloną fasolką strączkową. Zamiast jednej dymki użyłam czerwonej cebuli, którą miałam jeszcze w lodówce, aby się nie zmarnowała. No i zrezygnowałam w ogóle z bazylii. A do kruszonki dodałam ok. 1 łyżkę bułki tartej, bo bułka, którą kupiłam słabo się kruszyła.
Moje uwagi?
Przepis nie jest bardzo skomplikowany, ale czasochłonny i jednym słowem 'upierdliwy'. Musiałam skorzystać z 3 garnków, 2 patelni (z czego jedną musiałam umyć w międzyczasie) i dwóch sitek, mnóstwa miseczek, deski do krojenia, różnych noży itd. W sumie całe przygotowanie zajęło mi dobrze ponad godzinę (sic!) i została góra naczyń do zmywania...
- trzeba uważać, aby nie przegotować makaronu
- uwaga na papryczkę! jeśli zabieramy się do niej 'gołymi rękoma' może potem wystąpić pieczenie skóry i koniecznie trzeba pamiętać, aby potem nie wkładać rąk do oczu itp, nawet po kilkakrotnym umyciu!
- dodanie fasoli zamiast szparagów i czerwonej cebuli było udanym pomysłem i powstało orzeźwiające, ale sycące letnie danie
- liczyłam na zdecydowaną ostrość chilli, która będzie mocno palić w język, ale mnogość i ilość innych składników zabiła cały smak
- wg. mnie za bardzo cytrynowe (radzę zredukować ilość dodawanego soku z cytryny)
- całość w smaku intensywna, ale przez mnogość składników, które ciężko wyraźnie odróżnić w tym 'natłoku', zbyt przytłaczająca. Już po spróbowaniu dodałam do talerza od razu ok. 1 łyżkę śmietanki 30% (taką akurat mam, do innego przepisu, jakiego? to niebawem :) ), pomogło wyrównać i zbalansować całość
- na pewno nie dla tych, którzy nie lubią koziego sera, wg. mnie tu trudno go zastąpić innym, aby dobrze smakowało
- danie na pewno ciekawe i efektowne
- na pewno nie wrócę szybko do tego przepisu (zbyt 'upierdliwy'), ale pewnie wymyślę jakąś jego prostszą wersję, bo generalnie mi się podobało
- kruszonka jest ciekawym i nietypowym pomysłem, na pewno wykorzystałam ją jeszcze, np.makaronów serowych
Smacznego!
niedziela, 1 kwietnia 2012
Wreszcie wiosna. A u mnie wiosna pachnie rozmarynem!
Fusilli z wędzonym łososiem w śmietanie ze świeżymi ziołami
Kojarzy mi się z jesienią spędzoną w Walencji i zimą w Leuven. Dość długo przymierzałam się do zrobienia go wreszcie. Przyszła wiosna, słońce. Jakoś tak bardziej chce się żyć. Wreszcie zrobiłam. Ale zapach! No i ręce ciągle jeszcze przesiąknięte rozmarynem…
Przepis dostałam od Marca, Włocha z Cosenzy, którego poznałam w Leuven w Belgii na kolacji z cyklu ‘pot luck dinner’, gdzie gospodarzem był z kolei Japończyk; a ja popijałam naszą polską Żubrówkę z Kanadyjczykiem i kilkoma koleżankami z Rumunii. Swoją drogą na tej samej kolacji był też przeuroczy Tajwańczyk urodzony Finlandii, mieszkający teraz na stałe w Danii, a odwiedzający swoją dziewczynę pracującą teraz w Leuven właśnie (uff! chyba nic nie pomyliłam), który przygotował… (i muszę przyznać wyśmienite!)… Shepherd's pie!
Było pysznie! Ale w pamięć (i serce) zapadło mi szczególnie właśnie fusilli Marca. Jego wersja była łagodniejsza od mojej, jakby lżejsza… w sumie po prostu inna, może prostsza, taka oszczędna. Taka bardziej męska? W jego wersji nie było rozmarynu, pomidory koktajlowe zwyczajnie wrzucone w połówkach na patelnię i plasterki zielonych oliwek oraz magiczny składnik, nad którym debatowałyśmy dość długo z koleżankami Rumunkami nie mogąc dociec co to. ‘To coś’, ta ingrediencja, która unosi cały smak… Zagadkę rozwiązała w końcu Irina. Półsłodkie białe wino, które nota bene ja sama przywiozłam na tą kolację ze słonecznej Walencji. Nie dużo, delikatnie, może pół lampki. Fusilli Marca kusiło delikatną słodyczą, moje nęci intensywnym aromatem ziół i samej ryby. No cóż, polska wiosna jest z pewnością trochę inna niż w Cosenzy!
Zdjęć niewiele, tak bywa. Obiecuję poprawę.
Składniki (na 4-5 porcji):
3 średnie ząbki czosnku
Garść świeżego rozmarynu
Ok. 1 łyżeczka ziaren zielonego pieprzu
1-2 łyżki oliwy
2-3 średnie pomidory
100 gr wędzonego na zimno łososia
Garść świeżej natki pietruszki
(Uwaga: ta już ścięta kupowana w pęczku ma mocniejszy aromat/smak niż ta z doniczki)
(Uwaga: ta już ścięta kupowana w pęczku ma mocniejszy aromat/smak niż ta z doniczki)
Śmietana, ok. 350 ml
(polecam Zott, jedyna ogólnodostępna śmietana bez żadnych dodatków, niehomogenizowana, ja używam najczęściej 12%, szczególnie tu: mamy już oliwę i tłustą rybę!)
(polecam Zott, jedyna ogólnodostępna śmietana bez żadnych dodatków, niehomogenizowana, ja używam najczęściej 12%, szczególnie tu: mamy już oliwę i tłustą rybę!)
Jeszcze kilka posikanych listków świeżego rozmarynu
Sól (używam soli morskiej, trzeba pamiętać jednak, że jest mniej słona od zwykłej kamiennej)
400 gr świderków fusilli (używam makaronów pełnoziarnistych)
Poza tym potrzebne będą:
patelnia z przykrywką
garnek ok. 2l
deska do krojenia
ostry nóż do siekania
Jak zrobić i uwag kilka w ogóle
Posiekać drobno rozmaryn (same listki, przynajmniej ja nie lubię jak mi potem te kawałki łodyżek włażą między żeby). Posiekać drobno czosnek, aby łatwiej go obrać najpierw trochę go zmiażdżyć ręką albo nożem na blacie, łupina sama potem ładnie schodzi. Ziarenka zielonego pieprzu zmielić w młynku lub rozdrobnić w moździerzu. Jeśli ktoś nie ma żadnego z tych sprzętów, ziarenka można zgniatać używając dwóch łyżek (położyć je na jedną w środku, a drugą na wierzch i dociskać).
Na patelni, na małym ogniu, rozgrzać oliwę. Dodać czosnek, rozmaryn i pieprz. Trzeba bardzo uważać, aby nie spalić czosnku, staje się wtedy gorzki i psuje smak.
W międzyczasie sparzyć pomidory, obrać i drobno pokroić. Kiedy czosnek już zmięknie, dodać pomidory, przykryć patelnię i dusić ok. 3-5 min, do momentu, aż pomidory całkiem zmiękną (będą miały wtedy konsystencję mniej więcej jak śliwki w powidłach).
Posiekać natkę i dodać do patelni. Warto wiedzieć przy okazji, że pietruszka (i korzeń i natka) neutralizują ulubiony przez nas wszystkich zapewne 'czosnkowy oddech' :).
Posiekać natkę i dodać do patelni. Warto wiedzieć przy okazji, że pietruszka (i korzeń i natka) neutralizują ulubiony przez nas wszystkich zapewne 'czosnkowy oddech' :).
Płaty łososia drobno pokroić. Odkryć patelnię, pozwolić trochę odparować – pomidory puściły dużo wody, a chcemy mieć przecież sos, a nie zupę! Dodać łososia. Zamieszać. Podsmażać lub dusić ok. 5 min. Podsmażony będzie miał jeszcze mocniejszy smak, duszony będzie bardziej łagodny. Patelnie odstawić na ok. 10 min. do wystudzenia.
Zagotować ok. 2 l. wody, z solą (1 łyżeczka, zwykłej soli mniej) i łyżką oliwy. Ugotować makaron, średnio fusilli gotują się al dente ok. 8 min., czas gotowania można sprawdzić na opakowaniu albo sprawdzać ‘na bieżąco’, próbując makaronu. Ja czuję jak zmienia się zapach gotującego się makaronu i po prostu wiem kiedy to ‘już’! :) Jakoś tak już jest, po prostu. Odcedzić makaron.
W między czasie do wystudzonego sosu dodać śmietanę, stopniowo, mieszając cały czas. Wstawić sos na mały ogień, dodać kilka listków rozmarynu, doprowadzić do wrzenia.
Gotowe!
Teraz tylko nakładać. Można zgodnie z włoską tradycją (choć ja tak robię bardzo rzadko i nie widzę żadnej zasadniczej różnicy) dodać już ugotowany makaron do sosu i podgrzewać jeszcze króciutko razem w patelni.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















